Niemilczący Milicz - warsztaty chóralne 2019

Odsłony: 463

1 Milicz

Jak co roku, na warsztaty chóralne czekaliśmy z wytęsknieniem i uśmiechem na ustach. Niejeden miniony wyjazd owiany został legendą, poza tym tradycyjnie tylko ten jeden raz w roku można zostać pasowanym na prawdziwego chórzystę. W piątek o 18.00 rzuciliśmy więc wszystko i na złamanie karku pognaliśmy do Milicza, gdzie nie pierwszy już raz mieliśmy okazję cieszyć się wyjątkową gościnnością mieszkańców.

Myli się jednak ten, kto zakłada, że pojechaliśmy tam odpoczywać i mitrężyć! Pracowaliśmy niestrudzenie przez cały wyjazd - nad nowym repertuarem, harmonią, i co najważniejsze, wyjątkowo intensywnie nad chóralną integracją (która jest niezbędna do poprawnego śpiewania unisono).

 

Zaczęliśmy, oczywiście, od próby, żeby śpiewająco zainaugurować nadchodzący weekend. PAni dyrygent jeszcze nie dognała na miejsce, ale nic nie było już w stanie powstrzymać naszych dobrych chęci, warsztaty rozpoczęliśmy więc pod batutą jej asystenta, a zarazem zaprawionego chórzysty, Szymona.

Próba trwała dość długo, ale później i tak, jak zawsze, znaleźliśmy w sobie siłę i chęci na wspólne siedzenie i na nocne chórzystów rozmowy.



Na zdjęciach Szymon na początku i na końcu warsztatów:

2 Milicz

3 Milicz

Jak na prawdziwe ranne ptaszki przystało, spotkaliśmy się kilka godzin później, żeby  - wypoczęci (PAni) oraz trochę mniej wypoczęci (basy) - rozgrzać głosy i przygotować się do całodziennego śpiewu. Plotki głoszą, że część osób wstała jeszcze wcześniej, żeby uskutecznić poranną jogę, ale nie znalazłam na to żadnych dowodów.

 

Za to na zdjęciach widoczna sekcja męska wieczorem i na porannej próbie: 4 Milicz

5 Milicz

Po mocnej kawie i porządnej rozśpiewce, byliśmy gotowi podjąć wyzwanie rozczytywania nowych utworów. Tym razem na bydgoski konkurs i festiwal chórów “Musica in Urbe”, który ma się odbyć już pod koniec kwietnia. Sekcję męską poprowadził nieoceniony, słynący z anielskiej cierpliwości Przemysław Borys, pomagający chórowi w zajęciach z emisji głosu.

I choć zazwyczaj wydaje nam się, że energia PAni dyrygent jest niewyczerpana, nawet ona musiała znaleźć chwilę na odpoczynek, więc i my mogliśmy udać się na zasłużoną przerwę.

 

Za zdjęciach Pani w trakcie i po próbie: 6 Milicz

DSC 1936

Jednak, jako że odpoczynek nie był motywem przewodnim naszego wyjazdu, część chórzystów podreptała od razu na pływalnię “Milicka Fala”, zaś pozostali przeznaczyli czas wolny na beztroskie hasanie po dworze i zwiedzanie okolicznych atrakcji. Muszę tu dodać, że niezależnie od tego gdzie byliśmy, wszędzie podążaliśmy z muzyką na ustach, niosąc okolicznym mieszkańcom radosną nowinę, że warsztaty trwają w najlepsze. Po przerwie, pełni zapału, mogliśmy rozpocząć przygotowania do niedzielnego koncertu.

9 Milicz

Wieczorem przeszliśmy do najbardziej wyczekiwanej części wyjazdu, czyli integracji chóralnej. Okazało się, że nie tylko nowi chórzyści potrzebują tak zwanych otrzęsin, żeby stać się pełnoprawną częścią chóru. Kilku starszych stażem kolegów, mających kilka dobrych sezonów za sobą, przyznało się do wyłamania z tradycji. W ten oto sposób w szranki stanęło aż dwanaście osób, podzielonych na dwie, gotowe na wszystko drużyny.

Wśród konkurencji znalazły się gra w Jengę (z przeszkodami), walka z rajstopą, muzyczne szarady, wyścigi rzędów, a nawet test sprawdzający wiedzę o Ars Cantandi. Jednak najtrudniejszym zadaniem okazało się rozpoznanie na zdjęciach młodszych wersji naszych chórzystów.

10 Milicz

11 Milicz

12 Milicz

Po tych zatartych bojach przyszedł czas na odpoczynek i relaks - czyli tańce i śpiewy. W końcu!

 

Warsztaty zakończyły się niedzielnym koncertem w milickim ośrodku kultury, o którym wspominaliśmy wcześniej, a który był zwieńczeniem udanego weekendu. Myślę, że wyjazd ten, krótki lecz owocny, wycisnęliśmy niczym soczystą cytrynkę i jak zawsze, daliśmy z siebie wszystko! A rezultaty będą widoczne - to znaczy słyszalne - już wkrótce :)

 

Zdjęcia z koncertu wykonał Łukasz Gościniak, album dostępny: https://www.flickr.com/photos/gosciniaklukasz/32257597547/in/album-72157676774378677/