ARSBLOG #4 - Ogólnie rzepa, szczególnie bazylia

Gotowi na nową muzyczną przygodę z AC? W tym Arsblogu zaproszenie na nasz premierowy koncert muzyki filmowej, a także kulisy niełatwych przygotowań do niego i...prognozy botaniczne.

Witajcie w Arsblogu. Dla naszego chóru znowu nastał pracowity okres. Na horyzoncie doroczne warsztaty, ale najpierw czeka nas inna atrakcja - koncert muzyki filmowej. Do spółki z wojskową orkiestrą dętą, wspaniałymi solistami oraz oczywiście maestro profesorem Alanem Urbankiem wykonamy kilka dzieł kompozytorów znanych ze srebrnego ekranu - Jamesa Hornera, Hansa Zimmera, a przede wszystkim Ennio Morricone, króla westernów. Świetna sprawa? Oczywiście.
Arsblog jednak tkwi w szczegółach.

Wielki występ zawsze tworzy się w pocie czoła, a czasem i pod prąd. Zacznijmy od tego, źe utwory mistrzów, w większości instrumentalne, trzeba było najpierw zaaranżować, aby można było je wykonać z udziałem chóru i żeby orkiestra była w stanie je zagrać jeden po drugim bez przerw na strojenie. To jednak przysporzyło naszym kompozytorom więcej trudności, niż zakładali.

Gdy zaczynaliśmy ćwiczyć repertuar, otrzymaliśmy nuty do czterech z dwunastu planowanych utworów. Następne otrzymaliśmy po kilku tygodniach. Nie było rady - szykowany z początku na luty koncert przesunęliśmy o miesiąc, dając nam czas na gruntowne przygotowanie, a aranżerom - na przygotowanie kody...

meme7

A nauczyć się wielkich dzieł to nie taka prosta sztuka. O nie, to sztuka wysoka. Weźmy na przykład dżwięki w The Good, The Bad and The Ugly. Dla sopranów są wysokie, a dła basów... jeszcze wyźsze. Docierają niemal do skali słodkowodnych ptaków, a są i wyższe partie, jak w Oboju Gabriela i Once Upon A Time In The West. Gdy już poradzisz sobie z zaciskającą się krtanią, możesz z kolei zmierzyć się z ze zmianami tempa na allegro i z powrotem w utworach z Gladiatora i Księcia Egiptu. Najgorzej zaś jak zwykle mają alty, którym trafiło się kilka wejść tak feralnych, że Anka musiała nagrać im poprawną wersję. 

 Jeden szczególnie złośliwy fragment nagrywała ponoć pięć razy.

Dzielnie przebrnęliśmy jednak przez wszystkie przeszkody i jesteśmy gotowi... Na tydzień wyczerpujących prób generalnych, które poprzedzą nasz koncert. Hurra, jeszcze więcej pracy! Uwielbiamy śpiewać, ale nawet dla nas potrafi być demobilizujące, gdy z jednego wymagającego zadania przechodzimy od razu w drugie. Jak mawia Ania - ale rzepa.

No co. Tak się mówi, nie? Ugruntowana tradycja językowa, wywodząca się z wybitnych dzieł polskiej literatury, takich jak fraszka Kochanowskiego "Na rzepę".

meme8

Ojej. Dziękujemy, panie rolniku, ale już poradziliśmy sobie z przewozem gablot. Dzięki temu mamy teraz w sali chóralnej śliczną wystawę naszych trofeów - wpadajcie i podziwiajcie.
Ale wróćmy do tygodnia ćwiczeń. To całkiem złożona operacja logistyczna. Zaczniemy od próby "na naszym terenie" z udziałem maestro Urbanka. Potem udamy się w odwiedziny do naszej orkiestry - na teren wojskowy! Dostaniemy przepustki i w ogóle. Śpiewaliście kiedyś w lokacji tajnej przez poufnej? Ja nie, więc jestem podekscytowany. Mniej podekscytowani są inni chórzyści, którzy nie są pewni, jak dojechać do (ta część Arsbloga została utajniona ze względu na uzasadniony interes Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej - dop. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego), ale szykuje się nie lada przygoda. Wreszcie przyjdzie pora na próbę generalną. Podobnie jak koncert, odbędzie się ona w miejscu dobrze znanym - w bazylii świętej Elżbiety. Przepraszam, miałem na myśli kosaciec ogrodowy... ekhm, kościół garnizonowy. Widać, że wiosna idzie, ciągle mi coś rośnie.

Jeśli jesteście ciekawi, co wyrośnie z muzyki filmowej podlanej Ars Cantandi, zapraszamy do garnizonowego w piątek o 19:30! Będziecie mogli zobaczyć słynne organy Englera, orkiestrę naprawdę zaprawioną w bojach, maetro profesora i, oczywiście, posłuchać nas. Gwarantujemy, że dzięki naszemu kompleksowemu przeszkoleniu, efekt nie będzie rzepny!
 

Zatem do zobaczenia w Elżbiecie i do następnego Arsbloga, bo muszę poszukać transportu... HEEEJ, PANIE ROLNIKU, JEST PAN TAM JESZCZE?!