Koncert charytatywny dla Rodziny Sopot

SOPOT2

Drodzy,

W dniu 29 Listopada organizujemy koncert charytatywny dla naszego basa - Beniamina.

Kilka tygodni temu w Siedlęcinie doszło do pożaru budynku mieszkalnego zajmowanego między innymi przez rodzinię Beniamina. W wyniku pożaru Państwo Sopot stracili dach nad głową.

Wraz z Adamem Jęczmykiem postanowiliśmy wesprzeć naszego przyjaciela i jego rodzinę w trudnej drodze do odzyskania domu, normalności i spokoju.

Koncert odbędzie się 29 listopada 2018r. o godz. 20.00 w Jeleniogórskim Centrum Kultury. Bilety cegiełki w cenie 30 PLN do nabycia w kasie JCK aż do dnia koncertu.

Jeśli nie jesteś w stanie pojawić się na koncercie, pomóc można internetowo dzięki zbiórce pieniężnej dostępnej dostępnej pod adresem: https://pomagam.pl/domSopotow.

Serdecznie dziękujemy za każdą pomoc i udostępnienie wydarenia na facebooku: https://www.facebook.com/events/872873782915295/!

SOPOT

 

Dla Przyjaciół - koncert na zakończenie sezonu

Chór Ars Cantandi Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu pod dyrekcją Anny Grabowskiej-Borys serdecznie zaprasza na koncert wieńczący sezon artystyczny 2017/2018.

Przez cały rok PRACUJEMY nad repertuarem w murach Naszej Alma Mater, dlatego też z przyjemnością przedstawimy efekt naszych działań zabierając Was 
w  muzyczny świat, który w tym roku udało nam się zbudować siłą pasji, przyjaźni i zamiłowania.

To wszystko ze specjalną dedykacją dla Was - naszych Przyjaciół!

Koncert odbędzie się 25 czerwca 2018r o godz.19 w holu NOT przy ul. Piłsudskiego 74 we Wrocławiu.

Serdecznie zapraszamy!

koncert na zakonczenie na facebook1200x628

“Viva Nabucco!”, Babilończyków rozróby i wielkie BUM!

To już zakrawa o małą tradycję - Ars Cantandi trzeci rok z rzędu brało udział w superwidowisku operowym opery wrocławskiej. Duże wyzwanie, wielka przygoda i mnóstwo wspomnień, więc jak mówią najlepsi konferansjerzy: zacznijmy od początku!

 

https://www.youtube.com/watch?v=S1OofK_LaMY&feature=youtu.be

Strasznie nie po drodze było nam z próbami do tego spektaklu, ale to strasznie. 18 Maja jechaliśmy na Hajnówkę - znany i ważny dla nas konkurs chóralny w Białymstoku - a premiera Nabucco miała odbyć się SZEŚĆ dni później. Oczywiście mogliśmy zrezygnować z konkursu albo superwidowiska, jednak to nie byłoby w naszym stylu. W końcu na konkurs przygotowywaliśmy się dobrych parę miesięcy a z drugiej strony, z autopsji wiemy, że doświadczenia wyniesione z opery są bardzo cenne. Nie mieliśmy innej opcji, jak tylko siedzieć pięć godzin tygodniowo nad repertuarem konkursowym i równolegle uczyć się partii do Nabucco. Znowu próby reżyserskie spektaklu, na dwa tygodnie przed premierą odbywały się codziennie od 18:00 do 22:00 ( a w weekendy próby trwały dwa razy dłużej!). Z perspektywy czasu, nie jestem w stanie pojąć jak udało nam się to pogodzić. Jestem przekonany, że tak częste przebywanie w grupie takiej jak nasza, czyli towarzysko-radioaktywnej, spowodowało trwałe ubytki w naszych mózgach.

Przejdźmy jednak do samych prób. Krystian Lada - reżyser superwidowiska Nabucco - bez wątpienia wiedział jakiego kalibru motyk potrzebuje, by porwać się na to słońce. Świadczył o tym dobór zespołu, z którym pracował: specjaliści od kostiumów, świateł, efektów pirotechnicznych, choreografii... ale przede wszystkim: SPECJALISTA ZAJMUJĄCY SIĘ RUCHEM SCENICZNYM CHÓRU! Z czymś takim spotkaliśmy się po raz pierwszy. Cezary Iber (bo on był naszym przewodnikiem po scenie) miał za zadanie sprawić, by chór w trakcie spektaklu nie wyglądał jak chór. Owszem, to było karkołomne zadanie, w końcu my - chórzyści - jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że gdy śpiewamy, to stoimy jak posągi, wpatrzeni w dyrygenta, ale hola! Nie tym razem! Mieliśmy się smucić, biegać, przewracać, dziwić, niepokoić i wybuchać razem z budynkiem opery. Wyzwanie to było o tyle trudne, że superwidowisko mieliśmy zagrać dla kompletu publiczności (2100 sprzedanych biletów na każdy spektakl!) trzy wieczory z rzędu, a chórzyści - nie koty - nie mają dziewięciu żyć. Czarek jednak okazał się być mistrzem w przekazywaniu aktorskich sztuczek, dzięki czemu mogliśmy się smucić, biegać, przewracać, dziwić, niepokoić i ginąć w wybuchach na okrągło.

Nabucco Ars CantandiCezary udzielający nam ostatnich wskazówek przed premierą (fot. Łukasz Kurek)

Rozmach spektaklu był zaskakujący. Co prawda braliśmy już udział w większych przedsięwzięciach, ale nigdy wcześniej nie widzieliśmy 12 metrowej głowy czy trybuny na ponad dwa tysiące osób, która powstała tylko na 72 godziny. To jak jeździć z operowym cyrkiem, tylko 4 razy większym od opery wrocławskiej. Nie dziwi zatem fakt, że by stworzyć garderobę dla chóru występującego w spektaklu, organizatorzy musieli postarać się bardziej niż zwykle. Nie zmieścilibyśmy się przecież do garderób w budynku opery. Właśnie dlatego na garderobę przerobiono scenę opery. Tak, rozbieraliśmy się i ubieraliśmy na wprost pięknej, neoklasycystycznej widowni opery wrocławskiej. Kto inny może się tym pochwalić, no kto?

Nabucco Ars Cantandi 2
Sam spektakl to wspomnienie spoconych dłoni, maksymalnego skupienia i pogodzenia aktorstwa ze śpiewem, co dla amatorów stanowi prawdziwe wyzwanie. Szczególnie ciężko wydaje się z siebie dźwięki w sytuacji, gdy zespół baletu grający Babilończyków, tarmosi nas za ubrania, rzuca o podłogę sceny i celując w skronie z karabinów zmusza do śpiewania. Jednak w tak wyjątkowych okolicznościach, każdy kwadrans mija jak minuta, a aplauz stojącego tłumu rekompensuje wszystkie godziny prób, wysiłku i poświęcenia innych elementów naszego życia, dla sztuki.

Bo czy nie o to właśnie chodzi, by poświęcać spokój szarych dni dla chwil piękna, chwały… i ubytków w mózgu spowodowanych radioaktywnym przyjaciółmi? Odpowiedź na pewno brzmi TAK! Bo jak inaczej wytłumaczyć pustkę i tęsknotę za wysiłkiem, pracą i stresem?

Nabucco Ars Cantandi 3
Zdjęcie zrobione na jednej z prób, dalszy komentarz jest zbędny

Ściskamy wszystkich, którzy pracowali z nami nad superwidowiskiem “Nabucco” w operze wrocławskiej - solistów, chórzystów, zespół baletu, a przede wszystkim Czarka i Krystiana! Tęsknimy za wami i tą piękną przygodą!
Cierpiący na syndrom Sztokholmski chórzyści :)

Nabucco Ars Cantandi 5

Rekrutacja 2018/2019

Kto w tym roku położy kres śpiewaniu pod prysznicem? Kto zatęskni za znaną już sobie harmonią chóralną? Kto usłyszy głosy?

Już niebawem Ars Cantandi rozpoczyna rekrutację!

Spytacie kiedy? 2, 4, 10, 11 października
Spytacie gdzie? Campus UE, Budynek A, sala 214
Spytacie o której? 16-17.30

Chcecie spytać o coś jeszcze? Zróbcie to na miejscu!:) ZAPRASZAMY!

Rekrutacja 2018 3

 

II Oleśnicki Festiwal Słowiańskiej Muzyki Sakralnej "Głagolica" - Złoty Kliros dla Ars Cantandi

[Update]

Uwaga :)), z Oleśnicy przywozimy Złoty Kliros i nagrodę za najlepsze wykonanie utworu polskiego kompozytora - Crux fidelis, Łukasza Urbaniaka ! :)

Olesnica 2018 Ars Cantandi

Zapraszamy na nasz występ na II Oleśnickim Festiwalu Słowiańskiej Muzyki Sakralnej "Głagolica" już 9 czerwca (sobota)!. Program festiwalu przedstawia się nastepująco:

10.00 – Otwarcie Festiwalu (nawa byłego kościoła św. Jerzego ul. Łużycka 20, Oleśnica)
10.15 – Przesłuchania konkursowe
• Chór „Ars Cantandi” Uniwersytetu Ekonomicznego – Wrocław
Dyrygent - Anna Grabowska-Borys
• Chór "Basilica Cantans" - Wrocław
Dyrygent- Mirosława Jura – Żegleń
• Zespół Wokalny „Pauza” Zbąszyń
Dyrygent- Krzysztof Klorek
• Chór „ Polirytmia” Zielona Góra
Dyrygent- Nataliya Golub

12.00- 13.00 Warsztaty chóralne dla uczestników festiwalu

15.00 Koncert towarzyszący „Między Wschodem a Zachodem” (Kościół pw. Świętej Trójcy)

Chór Campanella PSM I st. w Sycowie
Oleśnicki Chór Kameralny Appassionata
Sopran – Paulina Boreczko – Wilczyńska
Fortepian – Adam Trela
Orkiestra
Dyrygent – Edyta Szostak – Kirzyc

16.30 Koncert laureatów oraz ogłoszenie wyników. (nawa byłego kościoła św. Jerzego ul. Łużycka 20)

olesnica2

Podkategorie

Podkategorie